To już kolejny maj, podczas którego uroczyście odśpiewano „Małgośkę” Agnieszki Osieckiej, rozpoczynając świętowanie obchodów Dni Saskiej Kępy.
W tym roku tematem przewodnim było hasło „Jak dobrze mieć sąsiada”.
I tu moim sąsiadom wielkie ukłony - jesteście cudowni!
Saska Kępa to piękny, zielony kawałek Warszawy, pełen urokliwych uliczek, adresów niezwykłych osobistości, jakie tu mieszkają bądź zamieszkiwały przed laty oraz kamienic zbudowanych w latach trzydziestych XX w.
Zaledwie 100 lat temu ta artystyczna dzielnica była wyspą między głównym nurtem i starorzeczem Wisły. Mieszkańcy Warszawy przybywali tu statkami i łodziami, aby mile spędzić niedzielny czas.
Najpopularniejszą ulicą Saskiej Kępy jest ulica Francuska, wzdłuż której ciągną się liczne kafejki i restauracje. Okoliczne ogródki sprzyjają biesiadowaniu i smakowaniu świetnej kuchni świata, której tu nie brakuje. Na dobre wino i smaczne tapas warto zajść do Złota Hispanii, na sałatki i domowe wino do Ruža Roza, w iGreku najlepszy hummus i sery, a słodkości u Irenki. Podobnych miejsc jest tu jeszcze więcej, więc trzeba spróbować samemu i maraton po kafejkowej Kępie wykonać. Osobom trwającym w nieustannym biegu polecam frytki belgijskie z okienka, jedne z lepszych, jakie jadłam.
Zielona Kępa Warszawy posiada iście romantyczno-poetycki klimat, który zapewnia doskonałe warunki do tworzenia, zatem przyciąga wielu artystów.
Tworzył tu między innymi Stanisław Sikora, polski rzeźbiarz i medalier. Autor licznych pomników, w tym rzeźb stojących na dzielnicy. Zamieszkiwał dom przy ulicy Walecznych.
środa, 29 maja 2019
Saska Kępa bzem i jaśminem pachnąca.
piątek, 24 maja 2019
Bolimowski Park, zielenie, przestrzenie i konie - Wierzbowe Ranczo.
Słońce powoli przedzierało się przez chmury. Łąki, wilgotne od porannej rosy, zachęcały do długich spacerów. Pastwiska pełne wypasanych koni, a wszystko to tuż obok urokliwych drewnianych zabudowań wsi. Taki widok dziś urzekł mnie podczas kolejnej podróży po Mazowszu.
Parki krajobrazowe, rezerwaty, ciche zakątki, dorzecza, lasy i rozległe pola, oto okoliczności wyjątkowe, by spędzić czas z dala od miejskiego zgiełku, wśród cudów natury. Towarzystwo też nie jest bez znaczenia. W moim przypadku szczególną role odgrywają mądre, inspirujące osoby oraz zwierzęta — zwłaszcza konie.
I tak, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy znajduje się Wierzbowe Ranczo. Okolice Bolimowskiego Parku Krajobrazowego zachwycą każdego. Towarzystwo koni dopełni ową podróż, bo tu konie mają szczególnych charakter, i miejsce szczególne zajmują. Niemal wszystkie są po przejściach, skrzywdzone przez nieodpowiedzialnego człowieka. Odebrane przez Fundację Viva podczas interwencji, w Wierzbowym Ranczu odzyskują siły i stabilizację. Piękne, dostojne i zalęknione, na nowo uczą się żyć w stadzie i pośród ludzi. Praca i przebywanie z nimi daje ogromną satysfakcję.
"Konie są naturalnym katalizatorem rozwoju INTELIGENCJI EMOCJONALNEJ. Kontakt z nimi pozwala nam doświadczyć głębokiej relacji z samym sobą i automatycznie wydobywa z nas naszą AUTENTYCZNOŚĆ" - Małgorzata Rokicka To Inspire Coaching
Subskrybuj:
Posty (Atom)

