niedziela, 12 maja 2019

Piaski Duchowne, uroki Puszczy Kampinoskiej i Literatka w siodle

Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy znajduje się raj, taki prawdziwy, kwitnący. Pachnący słońcem i mleczem. 
Z dala od zgiełku, z bliska do wielkiego świata.

Na skraju lasu, u koryta rzeki wiją się drogi, którymi chadzają sarny. Rosną gęstwiny, w których gwarnie biesiadują i ryją dziki. Gdzie matka łosia młode wprowadza w życie. Gdzie ptaki wiją gniazda, śpiewając doniośle.

Tam wiatr niesie słowa i plącze włosy, również te z końskiej grzywy. Bo koni tam pełne pastwiska. I jeźdźców na trasach dostatek.

Oto podróż, do której Was dziś zapraszam.


Niegdyś miejsce to zamieszkiwali Olendrzy, osadnicy z Fryzji i Flandrii, którzy uprawą mazowszańskich ziem zajęli się na przełomie XVII/XVIII w. Wyróżniała ich umiejętność i znacznie bardziej zaawansowana technika uprawy ziem trudnych. Osuszali podmokłe tereny, budując kanały i zbiorniki retencyjne. Karczowali lasy i tworzyli wały przeciwpowodziowe oraz nasypy zwane terpami. Do dziś docenia się ich umiejętność melioracji oraz zaznacza wysoką kulturę rolną. Ich przybycie pozytywnie wpłynęło na polską ziemię, jej zagospodarowanie, na rozwój rolnictwa i jakże istotną hodowlę zwierząt. Ich domy wyróżniały się na tle rodzimych gospodarstw — drewniane z wysokimi dachami.

piątek, 19 kwietnia 2019

Korfu i Wielkanoc na wyspie!

Ten niewielki obszar jednej z jońskich wysp należących do Grecji wabi okazałą zielenią i ogromem urokliwych drzewek oliwnych. W końcu aż 65% powierzchni wyspy wypełniają użytki rolne, z czego 55% to właśnie uprawy oliwek, których drzewa skrywają w konarach ogromne siatki przygotowane, by łapać owoce spadające z drzew. 

Do jednej z największych imprez na wyspie należą obchody związane z okresem wielkanocnym. Liczne parady, orkiestry, chórzyści, ci mali i nieco starsi, sztuczne ognie i wielkie tłuczenie dzbanów na głównym placu stolicy wyspy, Korfu. 








Tak naprawdę, w każdej, nawet najmniejszej miejscowości można dostrzec aktywność społeczną związaną z tym wielkanocnym obrządkiem, ale to stolica przyciąga rzesze ludzi z całego świata. Widok to osobliwy. Wszędzie słychać donośne śpiewy. Dzieci z koszyczkami barwnych kwiatów wesoło maszerują w procesyjnym tłumie. Waltornie i trąbki kroczących orkiestr połyskują w słońcu, a chóralne śpiewy potęgują doniosłość tych chwil. W Wielką Sobotę około godziny 11.00 następuje zbiorowe bicie dzbanów z wodą, którego celem jest zmyć nieczystości ziemi, pozbyć się wszelkich nieszczęść a przywołać to, co najlepsze. Czerwone, różnych rozmiarów dzbany wyrzucane z okien pobliskich kamienic i na środku głównego placu, tuż pod stopami innych uczestników świętowania. Na pamiątkę zabiera się drobne kawałki rozrzuconych skorupek. Później wielkie biesiadowanie w okolicznych kawiarniach i restauracjach, w których miejsca bywają zarezerwowane na długo przed obchodami.